To Top

Wydra zimą

22 grudnia 2010

Od dwóch lat „chodzę” za tym tematem – wydra zimą. W poprzednich latach tropiłem zimą wiele jej rzecznych rewirów. Ale najczęściej kończyło się na śladach.

Raz byłem już naprawdę blisko. Znalazłem na brzegu rzeczki świeżo upolowanego, sporego karpia z odgryzioną płetwą ogonową (w ten sposób wydra pozbawia rybę możliwości ucieczki) a sto metrów dalej widziałem wydrę chowającą się pod powierzchnię wody. Następnego ranka już siedziałem przy jej karpiu w ukryciu. Wyszła… norka kanadyjska. Schwyciła rybę i zataszczyła w nadrzeczne turzyce. Po trzech kwadransach wyszła na brzeg rzeki. Chyba była po uczcie, bo natychmiast zaczęła żłopać wodę z krawędzi kry. Wydra podczas tamtej zasiadki nie pokazała się…

Tej zimy wreszcie szczęście uśmiechnęło się do mnie, choć nie od razu… Więc znowu – znalazłem rzeczkę ze świeżymi tropami dwóch wydr. Postawiłem przy niej czatownie. I czatuję. W pierwszy dzień bezwydrze. W drugi dzień czatów, około południa, pada mi akumulator w aparacie. Zmieniam go na nowy, który od razu pada, mimo, że w domu wskazywał pełne napięcie… A to pech. Cóż, zaraz wracam do domu, żeby tylko teraz wydra nie wyszła. Chwilę jeszcze patrzę przez okienko i nie wierzę własnym oczom – oczywiście przed ukryciem pojawia się… wydra. A niech to! Jak pech to pech!… Ale nie daję za wygraną – na trzeci dzień znów jestem w ukryciu z dużą porcją energii w aparacie :-) I wydra wychodzi i pożywia się rybą:

Tak oto otrzymuję nagrodę za wytrwałość. Po posiłku wydra idzie do przerębla i pije wodę, od czasu do czasu tryskając fontanneczkami, jakby płukała paszczę po rybim zapachu :-)

10 komentarzy

10 komentarzy

  • Odpowiedz jacekk 22 grudnia 2010 at 22:14

    Rewelka!! jak widać na pierwszym zdjęciu nie tylko szczęście się do Ciebie uśmiechnęło, ale i wydra :) Świetne spotkanie. No i gratuluję desperacji i wytrwałości.

  • Odpowiedz Kinga 23 grudnia 2010 at 11:43

    Gratuluje wytrwałości, a tak przy okazji, czy ta wydra nie jest cokolwiek rozwydrzona? taka ma minę jakby trochę była…;)

  • Odpowiedz Marcin 23 grudnia 2010 at 17:32

    Fajna sprawa, gratulacje!
    Zdaje się, że to nawet samczyk. ;-)

  • Odpowiedz Grzegorz 23 grudnia 2010 at 19:53

    Dziękuję! Tak, to chyba uśmiechnięty rozwydrzony samczyk :-) Może ostra zima jeszcze powróci, bo ciągnie mnie nad wydrzą rzeczkę… Pozdrawiam

  • Odpowiedz Karol Sz. 23 grudnia 2010 at 21:08

    Grzesiu, ujęcia super! Ile czasu trzeba poświęcić żeby zrobić takie fotki? Pozdrawiam

    • Odpowiedz Grzegorz 3 stycznia 2011 at 15:50

      Dzięki Karol! Trzecią zimę czaję się na wydrę. To dopiero moje pierwsze z nią fotospotkanie. Pozdrawiam

  • Odpowiedz zakopiec 2 stycznia 2011 at 12:42

    Ekstra pierwsza, tylko nie wiem czy się uśmiecha czy nie przypadkiem warczy na fotografa.. :)

    • Odpowiedz Grzegorz 3 stycznia 2011 at 15:52

      Dzięki. Chyba bardziej prozaicznie: rozgląda się jedząc… :-)

  • Odpowiedz Kazik 6 stycznia 2011 at 23:10

    Witaj, Scena i fota do pozazdroszczenia. Gratuluje

  • Skomentuj

    © Copyright 1990-2026 Grzegorz Bobrowicz. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć i treści wymaga pisemnej zgody autora.

    Powrót do góry