Piękna książka… Opisanie smakowania życia podczas nieśpiesznej, półtorarocznej podróży samochodem (1953-1954) przez Bałkany i Persję (polską edycję przygotowało wydawnictwo NOIR SUR BLANC w roku 2005). Filozofia podróżowania Bauviera (w tym wypadku podróż z przyjacielem) to bycie wśród „normalnych” ludzi, zaduma nad krajobrazem, upajanie się światem dźwięków targowisk, zapachów kwiatów, mrokami kafejek i jasnością perskiego nocnego nieba. W postawie życiowej Bouviera widać wyraźnie głęboką miłość do „wrodzonej niedoskonałości człowieka”. A jego niepisane credo, to: kontemplacja chwili. Oddaję mu głos:
„Bywa, że z tego czy innego powodu trzeba zatrzymać samochód i spędzić noc na dworze. W grubej filcowej kurtce, która nie przepuszcza zimna, w futrzanej czapce naciągniętej na uszy, słucha się, jak woda bulgocze na prymusie pod osłoną koła. Oparty plecami o zbocze wzgórza, przyglądasz się gwiazdom, lekko pofalowanej ziemi, która ciągnie się aż po Kaukaz, fosforyzującym oczom lisów. Czas schodzi na piciu parzącej herbaty, rzadkich rozmowach, paleniu papierosów, po czym wstaje świt, rozjaśnia niebo, odzywają się przepiórki i kuropatwy i skrzętnie ukrywasz tę wyjątkową chwilę niczym martwe ciało w głębi swej pamięci, gdzie pewnego dnia zechcesz ją odszukać. Przeciągasz się, robisz kilka kroków, lekki jak piórko, a słowo „szczęście” wydaje się zbyt ubogie i niepełne, aby opisać to, co ci się przydarza.
W końcu tym, co stanowi trzon egzystencji, nie jest rodzina, ani kariera, ani to, co inni o nas powiedzą albo pomyślą, lecz kilka takich właśnie chwil, budzących więcej radosnych uniesień niż miłość, a którymi życie obdarza nas ze skąpstwem na miarę naszych słabych serc.”
2 komentarze
Zajrzałam tu z myślą, że może się dowiem czy przeczytałeś już „Oswajanie świata”. Teraz już wiem i jestem usatysfakcjonowana! Mogę też sparafrazować powiedzenie A. Tarkowskiego mówiąc, że „cokolwiek czytając zawsze w gruncie rzeczy szukamy własnej duszy”, a piszę to na podstawie cytatu, który wybrałeś.
Przeczytałem, dziękuję Maiko za książkę i za piękny cytat Tarkowskiego o „szukaniu własnej duszy”.
Wiesz, spodobał mi się fragment Bouviera o kontemplacji chwili (ten pierwszy dłuższy przytoczony przeze mnie akapit). To tak jak w wierszu Szymborskiej „Chwila”. Magiczne…
Ten drugi, mniejszy, uzupełniający akapit Bouviera może być zrozumiany opacznie i pewnie jest trochę kontrowersyjny: miłość vs. chwile. Myślę, że Bouvier chciał podkreślić wyjątkowość cudownych chwil. Ja czuję w takich momentach jakby czas się zatrzymał, a płynęła wieczność. Takie chwile dla mnie nie wartościują się względem miłości, rodziny, przyjaciół. I nie nazwałbym tych chwil „trzonem egzystencji” a raczej dotknięciem wieczności.
PS
Każdorazowo przytaczam te wypisy, które mnie poruszyły, nad którymi warto się zastanowić; ale nie zawsze dokładnie „to” mi w duszy gra…