To Top

Październikowym porankiem…

24 października 2010

…wędruję przez jesienny las. Ostatnim akordem odchodzącej nocy jest bledniejąca tarcza księżyca. Luna rozdziewa swe białe szaty oddając je trawom w postaci szronu. Czekam na skraju polany w nadziei, że coś się wydarzy. Choć i same bycie w kolorowym lesie jest ambrozją dla zmysłów. Promienie niskiego słońca coraz mocniej podświetlają barwne liście. Nagle na polanę wbiega daniel. Młody byczek staje paradnie i spogląda prosto na moją skuloną postać. Nie może mnie rozpoznać…

Po chwili oddala się. Tkwię nadal w kuckach zauroczony niebywałym spotkaniem. Ale na tym nie koniec. Po paru minutach z przeciwległego krańca polany idzie w moją stronę drugi, starszy byk daniela. Fotografuję go, gdy wchodzi w słoneczną plamę. Życie jest piękne!

Potem wkraczam pod leśny baldachim i wolno przemieszczam się od dębu do paklonu, od paklonu do graba, od graba do lipy… Słońce coraz śmielej zagląda w leśne uroczysko pobudzając do śpiewu ptaki; jak na wiosnę! Śpiewają lub podśpiewują: strzyżyk, pełzacz leśny, bogatka, kowalik, rudzik. Odnoszę wrażenie, że nie są to ani śpiewy znakujące rewiry ani wabiące samicę, a raczej spontaniczna, choć krótkotrwała radość istnienia…

3 komentarze

3 komentarze

  • Odpowiedz Adam 8 listopada 2010 at 18:46

    Swaitło ,rewelacja

  • Odpowiedz Bartosz 20 listopada 2010 at 16:21

    Gratuluje i zazdoszczęe spotkania. Drugie zdjęcie jest genialne. Pozdrawiam :)

  • Odpowiedz GB 24 listopada 2010 at 22:07

    Dziękuję Wam i pozdrawiam.

  • Skomentuj

    © Copyright 1990-2026 Grzegorz Bobrowicz. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie zdjęć i treści wymaga pisemnej zgody autora.

    Powrót do góry